Dla Taty

Dziś, pod pretekstem zbliżającego się Dnia Ojca, chcę Wam zafundować, na próbę, rzutkę pod tytułem „Dla Taty”. Czy się domyślacie o co w niej chodzi???

Otóż to! Spróbujmy, w ramach małej transformacji, wpłynąć na stylizacje Tatusiów poprzez nasze dzieci, bo nic nie zdoła zmienić złych praktyk naszych panów skuteczniej niż presja naszych córek i synów;

Oczywiście, to dotyczy tylko tych Tatusiów którzy sobie z ubieraniem nie radzą, a więc… większości. Jak to celnie skwitowała moja fanka, Karolina, „gdyby nie ja, mojemu mężowi wystarczyłby garnitur z Z.” a ona jest fanką mody dla siebie, dla swojej córki i chciałaby zacząć „stroić” swojego męża; i to zupełnie zrozumiale!

Udało mi się namówić mojego kochanego Tatusia na zwierzenia w temacie wielkiej mody męskiej przez duże „W”. Pamiętam, że kiedyś Wam to obiecałam ale potrzebowałam czasu żeby te sekrety wyciągnąć z zamkniętej szafy. A naprawdę warto przysłuchać się tipom wytrawnego -w każdym calu- eleganta, który przez prawie pół wieku przemaszerował przez największe dyplomatyczne salony w nieskazitelnych outfitach, wzbudzając najwyższe uznanie.

W Polsce to temat jak najbardziej niszowy i wierzcie mi, moja propozycja to know-how z pierwszej ręki, której nigdzie indziej nie znajdziecie.

A więc trochę ogólników, a reszta informacji będzie dorzucana sukcesywnie i w zależności od Waszych komentarzy, do których Was serdecznie zapraszam. Może to wywołać całkiem ciekawą dyskusję, jako że częściej zdarza nam się wypowiadać i komentować stylizacje pań. Dlaczego? Bo się na nich lepiej znamy. Panów omijamy dużym kołem bo temat… trudny? Chyba nieznany, a nieznajomość tematu trochę nas paraliżuje. Tym bardziej, że nie mamy ani dobrych sklepów ani stylistów, którzy się tym profesjonalnie zajmują (bo o pseudo stylistach to nie warto nawet mówić);

Klasyczna światowa moda męska, wbrew pozorom, jest bardzo ortodoksyjna i nie ulega trendom i modom; to cykliczny proces polegający na tym, że marynarka od garnituru raz ma szersze a innym razem węższe klapy, które po 2 dekadach znowu wracają do poprzedniego stanu. I to są niuansy, które dla oka zewnętrznego są praktycznie niezauważalne.

Zapytacie po co ten cały szum jeśli garnitur to zwykły garnitur, koszula to tylko koszula, a krawat to taki jaki żona wybierze, a buty…? No właśnie, to dopiero wyzwanie i temat rzeka, przynajmniej w Polsce, bo w świecie zachodnim to „oczywista oczywistość,” że mokasyn to podstawa, a reszta w zależności od portfela.

A więc moda męska to znowu bolesna klasyka, o którą tak zaciekle walczę. To bazowa rama, do której dorabia się resztę: koszule, krawat i buty. Te trzy elementy decydują o poprawności stylu i elegancji. Jeśli są źle dobrane, to cały kunszt mody męskiej „bierze w łeb”.

Wystarczy spojrzeć na polskich polityków, parlamentarzystów i ogólnie panów „z pierwszego rzędu” żeby się zorientować, że mamy przed sobą „pracę u podstaw” do wykonania.

Zabawmy się w test zadając panom kilka pytań typu: Jaki rodzaj buta należy założyć do garnituru do biura letnią pora? Jaki na przyjęcie/uroczystości? Jakie obuwie ubrać na letni weekend? Jeśli odpowie, że „normalne” to znaczy, że mamy problem przez duże „P,” a to oznacza, że po pracy nałoży sandałki z lub bez skarpetek, że do garnituru do biura założy czółenka z wywiniętymi noskami albo sportowe zamszaki, a na letnie przyjęcie -buty z jasnej skóry bo przecież jasny garnitur.

A może Wy, moje drogie fanki, rzucicie pytania pod dyskusję?

One thought on “Dla Taty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: